Firma
To niesamowite, jakim lustrem potrafi być dziecko. Wielokrotnie grzebałam w sobie doszukując się przyczyn pewnych moich zachowań, takich, a nie innych, niekoniecznie dobrych. Przeryłam całe swoje dzieciństwo oraz relacje z rodzicami. Już nawet miałam jakieś konkretne wnioski i źródła tych przyczyn. Tymczasem okazuje się, że moje dziecko przejawia te same zachowania, identyczne, chociaż nigdy nie przechodziła podobnych doświadczeń, co ja za młodu. Ja jej tego z siebie nie przelałam. Nie mogłam, bo się ściśle pilnuję, żeby nie wyrósł z niej tak trudny i skomplikowany człowiek, jakim sama jestem. I to jest zła i dobra wiadomość.
Dobra, bo jestem pewna, że nie mam aktywnych traum z dzieciństwa bądź ogółem z przeszłości. Swoją drogą, muszę mieć chyba jakąś supermoc autoregeneracji.
Zła, bo to jest po prostu w genach. Tego nie da się naprostować, naprawić czy wyleczyć. Taka po prostu jestem i takie będzie oraz już jest moje dziecko.
To takie abstrakcyjne uczucie, gdy wychowawczyni mówi mi, jakie jest moje dziecko i co mogę z tym zrobić, by to opanować, podczas gdy ja doskonale wiem o co chodzi znając to z autopsji i wiem też, że żaden ze sposobów nie zadziała na dłuższą metę. Owszem, pewnie da się co nieco załagodzić bądź okiełznać, lecz tendencja pozostanie zawsze, a w chwili słabości puszczą zabezpieczenia i nastąpi powrót do punktu zero.
Jako rodzic czuję się trochę, jak taki stary pracownik wprowadzający juniora do firmy. Pokazuję juniorowi, co jest skopane, a co działa dobrze, na co musi uważać, a do czego przywyknąć. Daję do zrozumienia, że wcale nie jest idealnie, chociaż on jest pełen entuzjazmu nowicjusza. Ostrzegam go, w których miejscach czy momentach naprawdę zaboli i co potem można zdziałać, by wrócić do równowagi. A tłumacząc mu to wszystko zastanawiam się jednocześnie, co ja tutaj właściwie robię i czemu jego tutaj ściągnęłam. Bo siła wyższa. W większym lub mniejszym stopniu misja. Wiem, że jego entuzjazm siądzie i że zostanie przeorany. Wiem też, że i mnie to nadal będzie spotykało. Mimo jednak wszystko wiemy, że musimy trwać. Nasze dusze się z tego bardzo cieszą.