Z okazji Dnia Kobiet
Z okazji Dnia Kobiet napiszę w Dniu Mężczyzn. Serdecznie sobie i wszystkim kobietom życzę, aby Dzień Kobiet był tak samo mało znaczący, jak Dzień Mężczyzn. Niemiłosiernie wkurza mnie to, że ciągle wskazuje się na kobiety palcem, jak na małpy w ZOO, że należą im się równe prawa, że mogą wykonywać „męskie” zawody i odnosić w nich sukces. Tego nie powinno być. To powinno być tak oczywiste, żeby nikt nie robił z tego sensacji.
Rzygam wszelkiego rodzaju kampaniami, kursami, konferencjami, gdzie zachęca się kobiety, aby się przebranżowiły do IT. Dla mnie nie ma nic bardziej szowinistycznego. To jak wskazanie palcem: „ej, ty, małpeczko, ty też możesz się nauczyć programować – chodź tu do nas, dobry wujek cię nauczy, gdzie tu się klika”. Rzygam tym w opór!
Rzygam wszelkiego rodzaju zachwytami nad kobietami, które wykonują „męskie zawody”. Szok i niedowierzanie, że nawet taka kobieta potrafiła się nauczyć czegoś, co tylko facet może zrozumieć! Rzeczywiście trzeba to nagłośnić i wynieść do rangi ewenementu. Niczym to się dla mnie nie różni, jak zachwyt nad koniem, którego nauczono tańczyć sambę. Czy to naprawdę jest przejaw jakiegokolwiek szacunku dla kobiet? Czy to jest przejaw, że naprawdę jesteśmy traktowane na równi? A dlaczego nikt się nie zachwyca panami pielęgniarzami, panami stylistami paznokci, fryzur, czy kreatorami mody? Dlaczego nie ma kampanii zachęcających panów do przebranżowienia się na nauczycieli przedszkolnych bądź wizażystów?
Niedawno śnił mi się zmarły dziadek i zapytał mnie, kiedy się tam do niego wybieram. Ja się oburzyłam, że mam przecież jeszcze czas, że żyję i mam jeszcze sporo do przeżycia. Tymczasem zaledwie parę dni temu rozłożył mnie wirus grypy do tego stopnia, że czułam, że mogę umrzeć. Straciłam wszelką energię, a temperatura dobijała do czterdziestki niemal bez przerwy. Zaczęłam się wtedy zastanawiać, jak bardzo byłoby to bez sensu, gdybym rzeczywiście teraz umarła. Tyle spraw jeszcze nie zdołałam wyjaśnić i tylu rzeczy doświadczyć. W tym momencie się zwyczajnie wkurzyłam. Zaczęłam krzyczeć w środku, że nie zamierzam schodzić z tego pola bitwy. Po jakichś dwóch godzinach po prostu wstałam z łóżka i czułam się, jak gdyby nigdy nic.
Po tym doświadczeniu mogłabym pomyśleć, że zacznę łagodniej patrzeć na świat i ludzi. Tymczasem załączył mi się jakiś ultra czujnik na tych, co mnie w życiu skrzywdzili. Nagle oni wszyscy stanęli mi przed oczami i zaczęłam się ich brzydzić bardziej niż kiedykolwiek w życiu. Jeśli przed tym przeżyciem dostrzegałam w nich cokolwiek dobrego, to teraz nie widzę w nich już absolutnie niczego podobnego. Oni już dla mnie nie są ludźmi.
Z okazji Dnia Kobiet i z okazji Dnia Mężczyzn życzę sobie i wszystkim, aby byli traktowani z taką samą godnością, na jaką sobie zasłużyli swoim zachowaniem.