Na pełnym morzu

Przesadzam

Od niedługiego czasu mój wiek spada w tempie wykładniczym z dziewięćdziesięciu lat, które kończyłam zaledwie nie tak dawno temu. W tej chwili mam już jakieś dwadzieścia pięć i czuję się rewelacyjnie. Mam jednak nadzieję, że do dnia oficjalnych urodzin sprawa się skalibruje i będę mogła zacnie wylądować we właściwej sobie trzydziestce piątce. Ale póki co zamierzam żyć życiem dwudziestolatki. Został mi jakiś miesiąc z hakiem.

Byle tylko nie wyjść za mąż. Byłam na tyle szalona, aby zaplanować swój ślub na dzień moich dwudziestych piątych urodzin. To był kiepski pomysł. Z perspektywy czasu stwierdzam, że wyszłam za mąż zdecydowanie za wcześnie. I że lepiej nie mieszać daty ślubu z datą urodzin. Szczególnie, gdy po niecałych sześciu latach małżeństwa bierze się rozwód.

Swoją drogą, to było podwójnie bolesne, jak mój ex w drugą rocznicę ślubu olał tę datę zarówno, jako rocznicę, jak i moje urodziny. Dlatego lepiej brać ślub w dzień, który z niczym się nie kojarzy. Jeśli szanowny małżonek oleje datę ślubu, to będzie to tylko i wyłącznie jeden cios.

A tak już zupełnie najlepiej to nie brać żadnych ślubów i nie wiązać się z ludźmi. Życie i tak funduje dość problemów.

Stresuję się. Przesadziłam króla w moim domu – filodendrona scadensa i martwię się teraz niezmiernie, czy spodoba mu się nowa doniczka. W rok rozrósł się spektakularnie, pnąc się misternie wokół okna i ciągle mu mało. Do tego stopnia, że korzenie niemal rozsadziły starą doniczkę. Tak mocno się w niej rozparł, że korzenie skleiły się ze ściankami. Z tego powodu musiałam go dość brutalnie z tej doniczki wysadzić i obawiam się teraz potwornie, że ta operacja mu zaszkodzi. Ale nie było wyjścia. Gdyby pozostał w starej, to zacząłby umierać.

Czasem, by móc dalej żyć, trzeba zaryzykować. Opuścić strefę względnego komfortu. Coś zmienić. I nie ma gwarancji, że po tym zabiegu się przeżyje. Jest za to gwarancja śmierci, gdy się utkwi w tym samym miejscu.

Chciałabym śpiewać profesjonalnie. Lecz jestem w tej materii kompletnie niepewna siebie. Na razie mam tylko tyle, że kocham to robić. I tak samo kocham pisać.

Verified by MonsterInsights