Śpiewowpisy

Śpiewowpis pierwszy

Nie jestem w stanie pisać, choć emocje się we mnie gotują. To oznacza jedno. Albo jedno lub drugie. To oznacza, że emocje są zbyt świeże albo zbyt dobre. Albo jedno i drugie. Od zawsze to powtarzam, że choć kocham pisać, to tak naprawdę marzę o tym, by nie móc tego robić – by nie mieć ku temu powodu, właśnie z tego drugiego powodu.

One jednak muszą znaleźć ujście. I już znalazły – doskonałe! Dlatego właśnie niniejszym otwieram nową przestrzeń tutaj, w mojej Krainie Wyimaginowanej. Niechże nazwę ją Śpiewowpisem! A tak, bo mogę!

Podczas tegorocznej i pierwszej, wielkiej retrogradacji Merkurego na wiosnę zaatakował mnie impuls zakupu mikrofonu oraz lampy pierścieniowej, czego dokonałam. Za tym miało iść nagrywanie swojego wokalu, ponieważ od jakiegoś czasu wyrywa się ze mnie głos. Muzykę kocham od zawsze, ale zawsze choć chciałam śpiewać, to nie mogłam się w tym kierunku przełamać. Moja pewność siebie w tym względzie była po prostu ujemna. Kompletnie nie wierzyłam, że potrafię. A do tego życiowe huragany skutecznie zacisnęły mi pętle na szyi i stłumiły głos.

Teraz jednak, po tych wszystkich transformacjach, on sam dał sobie dojść do głosu. A ja zaczynam się przekonywać, że potrafię śpiewać. Gdy zapyta się dzieci w przedszkolu, czy potrafią śpiewać to zapewne wszystkie podniosą rękę. A gdyby tak zapytać dorosłych o to samo, rękę podniesie niewielu bądź nikt. Tylko, że co tak naprawdę się zmieniło? Głos, choć dojrzał, to nadal jest naszym, tym samym głosem. I emocje, przede wszystkim emocje nadal są naszymi, tymi samymi bądź potężniejszymi emocjami. Ich nie wolno zagłuszać.

I tak oto nadeszła kolejna retro Merkurego w tym roku, a wraz z nią kolejny impuls – aby wreszcie zrobić użytek z mikrofonu! Od tej wiosny niestety wisiał tylko koło komputera i robił za ozdobę. Owszem, śpiewałam przez ten czas, ale tylko do telefonu i tylko sama dla siebie. Aż wreszcie się przełamałam. Nagrałam pierwszą, publiczną piosenkę. Całkiem profesjonalnie, jak na amatorkę – z mikrofonem i w słuchawkach.

To tylko tytułem przydługiego wstępu do nowej serii. Od teraz Śpiewowpisy będą się składały głównie z linka do iSinga. A oto właśnie pierwszy z serii:

https://ising.pl/nagranie/f17slv5ekvn,Lady_Pank-Zawsze_tam_gdzie_ty

Dziękuję nie tylko Merkuremu za ten impuls. Impuls zjawił się nieoczekiwanie sam w moim domu i natchnął nową, piękną energią. Dziękuję!

Verified by MonsterInsights