Magiczne Południe

Piaszczyste wydmy Erg Chebbi

To już rok. Rok, który zmienił moje życie. Tak mi cholernie przykro, że to musiało się tak skończyć. Wracam dziś myślami na piaszczystą Saharę. Na bajeczne wydmy Erg Chebbi. Dlaczego? Dlaczego to się w ogóle zaczęło, skoro w efekcie przyniosło tyle cierpienia? Niepotrzebnego cierpienia.

Cała się trzęsę. Serce mi krwawi. I ja tego naprawdę nie rozumiem.

Czy to naprawdę musiało się wydarzyć, skoro nas tak zmasakrowało? Tak, zmasakrowało. Nas oboje. Nie rozumiem. Wspominając ten rok, po prostu boli mnie serce. Serce, które tęskni, które kocha, które bije w innym wymiarze i nie pojmuje, dlaczego rzeczywistość wokół jest tak okrutna. Tak inna. Tak bardzo oderwana.

Rok temu pozowałam na wydmach. Szczęśliwa, wolna, zauroczona konwersacją z właśnie poznanym, fajnym, młodym, bystrym chłopakiem o magicznych, pięknych oczach. A dziś?

A dziś siedzę i ryczę tęskniąc za nim. Za nieznajomym, który w tej jednej chwili wkroczył do mojego życia i stał się kimś ważnym. Mam huśtawkę nastrojów. Emocjonalną rozwałkę.

Napisałam na bazie tych wydarzeń powieść, której nawet nie mam na półce, mimo że jest wydana. Boję się ją zamówić i jej dotknąć. Odcięłam się od niej. Ja się naprawdę boję wziąć tę książkę do ręki. Raz jeszcze wrócić do tej historii, która w rzeczywistości wcale nie skończyła się happy endem. Nie potrafię tego wyjaśnić. Najchętniej bym ją od-wydała.

Nie wiem kim jestem po tym roku. Serio, nie wiem.

To, co na pewno dało mi to doświadczenie, oprócz nowej powieści, to oczywiście otwarcie oczu, jak szeroko. Obalenie masy stereotypów w głowie, głównie tych narzuconych przez moje środowisko. Absolutna tolerancja się we mnie zrodziła wobec czegokolwiek, co ludzie sobie wymyślają, by się nawzajem szufladkować. Poza tym, ta relacja dała mi uzdrowienie mojej kobiecości. Byłam traktowana przedmiotowo i bez szacunku przez byłych mężczyzn w swoim życiu. Bez uczuć, bez troski, jak maszyna. Zostałam skrzywdzona zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. A ten młody chłopak pozwolił mi się odblokować. Uzdrowił moją kobiecą energię. Tylko, że tak mi cholernie przykro, że to się w efekcie odbyło jego kosztem. Ja nigdy nie chciałam się leczyć czyimś kosztem. Dlaczego, kurwa, tak się stać musiało? To mnie boli najbardziej.

Z jednej strony się uzdrowiłam, ale z drugiej popadłam w straszną depresję. Ja tego naprawdę nie ogarniam. Jestem pogubiona.

Zbyt wysoki koszt. Serio musiało nas to spotkać?

Losie, to jest okrutne, aby pozwolić się pokochać ludziom z dwóch różnych światów i potem skazać ich na wieczną rozłąkę. Postawić za potwornym murem i patrzeć, jak cierpią.

Czasem idę do Lidla i spoglądam na półkę z winami. Szukam tego, po którym tak się upiłam, że wykupiłam wycieczkę do Maroka. Ale najbardziej żałosne jest to, że nie jestem w stanie sobie przypomnieć, co to było za wino. Jak się nazywało, skąd pochodziło, czy cokolwiek. Pamiętam jedynie, że było białe i wytrawne.

Czy gdybym mogła cofnąć czas do chwili, kiedy kupowałam to cholerne wino, to czy kupiłabym je jeszcze raz?

No kurwa… oczywiście, że tak!

Mimo tych ciężkich emocji. Ale przede wszystkim dla tych najpiękniejszych emocji, których nigdy wcześniej nie przeżyłam nawet w podobnym stopniu.

Verified by MonsterInsights