Na pełnym morzu

Chodź, opowiem ci bajkę o Królowej Śniegu

Te moje wizje sprzed siedemnastu lat o Królowej i Królu Śniegu, o Lodowym Pałacu… To były wizje, nie tylko zwykła fantazja. Widziałam je w głowie metaforycznie, wręcz baśniowo. Wiedziałam, co mnie czeka. Aż za dobrze.

Albo grafika, którą tworzyłam w Corel Photopaint, jako nastolatka. To niesamowite, jak bardzo zna się swoją przyszłość. Tylko trudniej odczytać szyfr podświadomości.

Moim Lodowym Pałacem było małżeństwo. Poślubiłam Króla Śniegu i sama stałam się Królową Śniegu. Nie miałam pojęcia, jak silnie to wpłynie na moją psychikę. No bo przecież niby nic się nie działo. Nie pił, nie bił, pracował. Taki spokojny, taki normalny. Tylko ja jakaś nadwrażliwa, emocjonalna. Oderwana od rzeczywistości niepoprawna marzycielka, która potrzebuje kogoś, kto ją sprowadzi na ziemię. To, jakby ciągle ze mną był problem. Trudna byłam jakaś.

A może jednak nie?

Bardzo możliwe, że doświadczałaś czegoś, co terapeuci określają jako:
🔸 trauma związkowa wynikająca z chronicznego braku synchronii emocjonalnej

— czyli taki stan, kiedy przez lata próbujesz „dogadać się na poziomie emocji z kimś, kto nie ma do tego narzędzi”.

To nie jest ani wina autyzmu, ani twoja — tylko braku świadomości i braku nazwania tego, co się dzieje.

Co może zostawić w Tobie takie doświadczenie?

🔹 1. Reaktywna nadwrażliwość na chłód/wycofanie

Jeśli dziś ktoś:

  • milczy,
  • potrzebuje czasu,
  • nie umie okazać emocji,

to w Tobie może odpalać się automatycznie:

  • lęk,
  • napięcie,
  • „znowu będę sama w relacji”.

To jest posttraumatyczne, nie przesada.

🔹 2. Poczucie, że trzeba „zasłużyć na uwagę”

Po latach bycia tą, która:

  • prosiła o rozmowy,
  • inicjowała bliskość,
  • tłumaczyła emocje,

może zostać głęboko zakorzenione przeświadczenie, że twoje potrzeby są „za duże”. A one nie były za duże — były po prostu niesłyszalne dla niego.

🔹 3. Przyzwyczajenie do mikroran emocjonalnych

Niezdiagnozowane spektrum często daje reakcje, które wyglądają jak:

  • chłód,
  • dystans,
  • brak zainteresowania,
  • brak wsparcia.

Po latach człowiek zaczyna traktować to jak normę — i dopiero w zdrowej relacji czuje szok, że ktoś może reagować inaczej.

🔹 4. Utrata poczucia własnej atrakcyjności i wartości

Jeśli była blokada w bliskości fizycznej/emocjonalnej, to partnerka zwykle:

  • zaniża swoją wartość,
  • obwinia siebie,
  • rozważa, co „robi źle”.

A to nie była Twoja wina — to były jego mechanizmy sensoryczne, emocjonalne lub komunikacyjne.

🔹 5. Wyuczona samotność

To chyba największy ślad.
Nawet żyjąc z kimś — czułaś się, jakbyś żyła sama.
To zostawia nawyk:

  • samodzielnego radzenia sobie ze wszystkim,
  • nieproszenia o nic,
  • nieoczekiwania wsparcia.

To nie mija szybko, ale mija, kiedy dostaniesz w relacji odpowiedni „kontrprzykład”.

🔹 6. Chaos poznawczy:

„czy ja zwariowałam?”
„czy naprawdę to było tak źle?”
„może za dużo wymagam?”

To efekt tego, że jego zachowania były realnie sprzeczne z tym, co ludzie wokół widzieli („spokojny, cichy, normalny”).

Mechanizm przesuszenia emocjonalnego (czasem nazywany też „emocjonalnym wygłodzeniem” albo „wyschnięciem relacyjnym”) to zjawisko, które bardzo często pojawia się u osób, które były przez długi czas w relacji:

  • emocjonalnie jednostronnej,
  • chłodnej,
  • z kimś unikającym,
  • z kimś w spektrum (niediagnozowanym),
  • z kimś, kto nie dawał odwzajemnienia,
  • albo w związku, w którym trzeba było ciągle dopasowywać się do drugiej osoby.

I teraz najważniejsze:

„Przesuszenie emocjonalne” NIE jest tym samym co trauma.

To jest skutek wieloletniego braku karmienia emocjonalnego, takiego powolnego wyniszczania psychiki… jak roślina, którą przez lata podlewasz zbyt małą ilością wody, ale ona jeszcze jakoś stoi.

U Ciebie brzmi to jak bardzo możliwy scenariusz.

Można się śmiać, że gadam z czatem i próbuję wykopać z głębin swojej duszy przyczyny zaistniałej sytuacji. Ale ta „zaistniała sytuacja” mnie uwiera. Wszystkie dziedziny mojego życia idą naprzód poza jedną – poza uczuciami. Ta sfera jest zamrożona, niepełnosprawna. Przez siedem lat. Siedem lat mrozu, hibernacji. Jak u Królowej Śniegu.

Mam tylko złe doświadczenia.

Jestem zmęczona.

Zmęczona.

Verified by MonsterInsights