Na pełnym morzu

„Ja, wariatka” – wydanie drugie, niepoprawione i niepoprawne

Udało się. Po strasznie długim czasie zebrałam się w sobie i przygotowałam eBooka „Wariatki”. Można do niej zawędrować tą oto drogą: Empik, która to również została wskazana w sekcji „Powieści”.

Zapewne to nie jest najlepsze, co można przeczytać w życiu, ani tym bardziej bezbłędne (wkradła mi się chamska literówka na samym początku; istnieje ryzyko, że im dalej w las tym gorzej), ale i tak jestem dumna z siebie i tej historii. Niełatwej historii, co do której podobieństwo prawdziwych osób i zdarzeń absolutnie nie jest przypadkowe.

Mobilizacja w kwestii tajników generowania plików epub oraz w ogólności przygotowania samodzielnie tekstu do publikacji i wreszcie przedarcia się przez tym razem empikową platformę do sefl publishingu, też nie jest przypadkowa. Tak, powstaje nowe dzieło. Dzieło, którym tak się emocjonuję, że czasami chodzę cały dzień do tyłu po napisaniu danego fragmentu. Nawet często. Nic już więcej nie zdradzę.

Dziś dwudziesty siódmy. Za równe trzy miesiące skończę trzydzieści siedem lat. Dużo tych siódemek. Wiem, że jak tyle ich się pojawia, to powinnam mocno zapiąć pasy. Pytanie tylko, jakiego rodzaju pasy?

Verified by MonsterInsights