Potwór
Miałam taką jedną, fajną myśl. Albo i dwie. I zapomniałam. Cóż. Ponarzekam za to trochę. Jestem jednak okrutna. Straszna, okrutna, zimna, niedostępna, bezlitosna. Właśnie – przypomniała mi się jedna z tych myśli. Otóż, jeśli jakiś normalny człowiek przeczyta to wszystko, co tutaj wypisuję, to ucieknie ode mnie, zanim pomyśli, że chciałby się zbliżyć. Może powinnam usunąć bloga?
A czy ktoś powiedział, że ja pragnę otaczać się normalnymi ludźmi?
Dobra, a teraz tak na poważnie.
Minął nieco ponad tydzień od wydarzenia, które było totalnie wstrząsające i dalej nie wiem, czy zdołałam dojść do siebie. Zrobiłam coś bardzo nieprzewidywalnego i bolesnego. Zmieniłam bieg wydarzeń o trzysta sześćdziesiąt stopni. Zdziesiątkowałam przy tej okazji swoje social media. I totalnie nie poznaję już siebie. Nie wiem, kim jestem.
Potworem? Czy wyżej wibrującą istotą o wyostrzonej turbo intuicji?
Zdaję sobie sprawę, że zadałam Ci ból. W imię wyższego dobra. Lecz nie wiem, czy to faktycznie na dłuższą metę okaże się dobre. Jak znam życie, to ja znów dostanę za to po dupie. Dopadnie mnie karma i złorzeczenie. Nie poskładam się przez kolejne, długie lata w samotności. Zawsze tak jest. Gdy tylko idę po swoje i rezygnuję z relacji, która mi nie służy, to rzucana jest na mnie klątwa. Ja już nie mam na nic siły. Ale naprawdę nie mogłam inaczej postąpić. Mimo że zwrot akcji był szokujący.
Przepraszam.
Nie żałuję tej decyzji. Gdybym zrobiła to, co zamierzałam, to wiem, że zaszkodziłabym wielu istotom. Tobie i mnie, a także wielu postronnym. Możesz mnie kompletnie nie rozumieć i masz do tego prawo, tym bardziej, że i ja sama jestem sobą zdruzgotana. Wiedz jedno – wszystko, co mówiłam było zawsze absolutnie szczere. Każda moja emocja była prawdziwa.
Przepraszam Cię za to, że moje emocje są tak szalone i nieprzewidywalne. Że potrafią zmieniać się bardzo dynamicznie. Dlatego moje wycofanie jest też po to, aby Cię przede mną uchronić. Nie chcę zniszczyć Ci życia moją toksycznością.
Zablokowałam nie ze względu na Ciebie, ale ze względu na siebie. Jestem bestią i muszę trzymać się z daleka. Jestem stara i zepsuta. Zużyta. Nie mam prawa zabierać Ci młodości. Ja swoją już miałam i ją przegrałam. Na tym skończę.
Mogę tylko pisać. I aż pisać. Nic innego mnie nie czeka.
Jestem tylko puchem marnym.