Na pełnym morzu

Ilość ludzi w ludziach

Oficjalnie ogłaszam październik najpiękniejszym miesiącem w roku. Serio. Nawet z deszczem, wiatrem i przeszywającą do szpiku kości piździcą z rana, która już potrafi oscylować w okolicy zera. Jeszcze nigdy w życiu nie doceniałam października, jak w tym roku. A dziś w dodatku mam swoje półurodziny. Oto właśnie zaczynam swoje półrocze Skorpiona i epizod depresyjny. Kocham!

Do tego zmiana czasu na jedyną i słuszną. Wreszcie czuję się wyspana, choć to zaledwie drugi dzień po zmianie. Bez żalu przespałam dwanaście godzin z soboty na niedzielę i mimo tego obudziłam się przed dwunastą w południe. Tego mi było trzeba.

Czuję się jakoś dziwnie zdystansowana do dramatów rozmaitych. I coraz bardziej alergiczna wobec fałszu, pozerstwa i maści wszelakich cwaniactw. I uwielbiam zmieniać szyk słów dla smaczku.

Tak po prostu mi się już nie chce. Nie chce mi się użerać z życiem. Odpuszczam. Przyglądam się z boku coraz to nowym dziwactwom tego świata i cieszę się, że mnie to już nie dotyczy. Choć przyznaję, że swoje słabości też mam. I nawet dziwactwa.

Myślę, że zamknęłam dawne życie na dobre. A właściwie dawną mnie – taką spolegliwą, cierpliwą, z nieograniczoną wyrozumiałością. Raz zatrzaśniętych drzwi nie otworzę. Zwłaszcza ludziom, którzy wyrządzili mi krzywdę, wykorzystali, obrazili, ośmielili się nawet odnieść do mojego dziecka podczas obrażania mnie. Tacy ludzie dla mnie nie istnieją i nie traktuję ich jak ludzi – to są istoty, bez najmniejszego znaczenia. I niech im ziemia lekką będzie.

W ogóle coraz mniej ludzi w ludziach ostatnio. Wszystko jest na sprzedaż, wszędzie szerzy się dezinformacja oraz hejt. Niby żyjemy w czasach coraz bardziej body positive, ale tak naprawdę dzieje się zupełnie na odwrót. Kult idealnego ciała oraz wysokiego statusu materialnego definiuje człowieka. I zewsząd nasza podświadomość jest programowana na to. Kobiety już od wielu lat mają tłuczone do łba, że szansą na miłość jest idealnie szczupłe ciało, nieskazitelna cera, długie włosy, wiek poniżej trzydziestu oraz tak zwana czysta karta – która nie ma nic wspólnego z ilością partnerów na koncie – byle tylko nie być po rozwodzie i nie mieć dzieci – zwłaszcza nie mieć dzieci. Mężczyznom z kolei wmawia się, że muszą być wysocy, co najmniej metr osiemdziesiąt, wyrzeźbieni i muskularni, z bujną czupryną na głowie, ale taką modnie wystrzyżoną oraz równie modnie wybarberowanym zarostem. Oraz, że muszą zarabiać milion monet.

Zastrzyki z botoxu, silikonowe implanty oraz inne ingerencje w ciało to norma. Do tego jeszcze wszelkiej maści substancje na budowę mięśni, sterydy, testosteron. Dziś nawet się dowiedziałam, że mężczyźni zaczęli sobie wstrzykiwać botox w jądra, bo to brzydko wygląda, kiedy one są pomarszczone. W jakim my cyrku żyjemy? Serio? Czy to nie brzmi choć odrobinę logicznie, że wstrzykując sobie w ciało rozmaite środki, a botox jest co by nie patrzeć toksyną, po prostu trujemy się i zabijamy? Czy to nie brzmi choć odrobinę logicznie, że takie zabiegi mogą w prosty sposób pozbawić nas płodności? Zastanówmy się chwilę. Bo mnie to wygląda na misterny plan depopulacji naszej planety, który trwa już od dziesiątek lat i jest konsekwentnie realizowany oraz podkręcany. Gdy byłam nastolatką „uczyłam się”, że muszę się głodzić lub wymiotować po jedzeniu. Dzisiejsze nastolatki już ostrzykują się toksynami. Co będzie dalej?

Efekt już jest. Europa wymiera w zastraszającym tempie. I ogólnie rzecz ujmując wszystkie kraje rozwinięte. A w tych miejscach na świecie, gdzie jest jeszcze normalnie i zdrowo, to robi się z tych ludzi zacofanych, a ich państwa spycha do ogona. Często również się straszy, że tam to źli ludzie są i jest niebezpiecznie. Ciekawe, co jest bardziej bezpieczne – czyżby te nowoczesności pierwszego świata?

I nie chodzi mi o to, że wystrzegam się nowości, bo nigdy tak nie było i nie jest. Jestem strasznie ciekawa wszelkich nowinek i podoba mi się, jak rozwój technologii potrafi nam ułatwić życie. Sama zresztą pracuję w technologii, którą jaram się nieustannie przez całe swoje życie. Ale to potrafi być cholernie niebezpieczne, jeśli będzie manipulowane przez istoty bez duszy.

A takie są miedzy nami. Często bliżej niż nam się wydaje.

Verified by MonsterInsights