Psychosen dziewiąty
Wyobraź sobie, że to, co się teraz dzieje, dzieje się naprawdę. Nie jesteś duchem. Nie śnisz. Nie żyjesz w Matrixie. Nie latasz w chmurach wyobraźni. Po drugiej stronie lustra nie ma niczego. Jest tylko tu i teraz. I na zawsze. Wyobraź sobie, że masz swoje życie w swoich żywych, całkiem fizycznych rękach. Jedno i jedyne. Nie ma innego i nie będzie. Reinkarnacja to wierzenie mające na celu znieczulić cię od bólu istnienia. Jak i inne wierzenia o niebie, piekle, zbawieniu. Czy czymkolwiek innym. Wyobraź sobie, że żyjesz naprawdę. Czy naprawdę potrafisz?
Gdy zostałam zgwałcona, a potem zostawiona na pastwę losu, ryczałam. Wyłam. Po norwesku, bo ten język był mi najbliższy. Leżałam na posadzce w kałuży łez i wyłam „du må leve!”, co oznacza „musisz żyć”. Mój duch nie chciał, ale mój umysł krzyczał do niego, że musi. Na drugi dzień powiedziałam sobie: „Ej, przecież on tak wtedy wyszedł, bo nie chciał ci przeszkadzać. Byłaś w swoim towarzystwie. On był taktowny i nie chciał się wtrącać. Na pewno się jeszcze odezwie. Zobaczysz. Wkręciłaś sobie coś. Trochę więcej dystansu. Odezwie się. Przecież mu zależy. Nie możesz być taka toksyczna”. I poczułam ulgę. Znieczulenie. Nagle przestało boleć, a ja się zaczęłam z siebie śmiać. Mimo, że podświadomie wiedziałam, że to ściema. Dziś sobie dziękuję za to, że się oszukałam. Uratowałam sobie życie. On się oczywiście nie odezwał, ale po czasie łagodniej to do mnie dotarło. Przeżyłam. To kłamstwo było dobrym kłamstwem.
Takie to teraz fajne – wszyscy są toksyczni. Strach zrobić cokolwiek, powiedzieć, bo trzeba się kontrolować, żeby nie być toksycznym. Jesteś sobą – jesteś toksyczny. To jest niemodne. Trzeba uważać, żeby nie wyjść na toksycznego. To co czujesz – schowaj głęboko. To co myślisz – zachowaj dla siebie. Emocje – zabij. Bądź maszyną. Awatarem. Kukiełką. Poprawną politycznie i społecznie wydmuszką. Wtedy wszystko będzie dobrze.
-Pani tego nie czuje?
-Nie… Sama się sobie dziwię, ale nie.
-Może ten ząb jest martwy? Zaraz sprawdzimy.
-I jak?
-O, teraz coś poczułam.
-No, czyli jednak ten ząb nie jest martwy. Pani jest po prostu tak bardzo odporna na ból.
Pani jest odporna na ból. Bo pani sama jest jednym, wielkim bólem. Toksyną chodzącą i siejącą zamęt. Dlaczego dorośli mniej odczuwają, gdy dotkną czegoś gorącego na przykład? Dziecko mogłoby się oparzyć, a dorosły ledwie poczuje. Bo przeżył dość, by jego skóra stwardniała. Zamieniła się w skorupę.