W porcie

Brisingamen

Setki myśli i obrazów w głowie. Wszystkie krzyczą, wszystkie chcą się wydostać. Migawki filmowe. Późny wieczór, siedzę nad pustą kartką. Prawie tak samo, jak wtedy, o czwartej w nocy. Z tą różnicą, że dziś w moim domu przenikają się zapachy świeżo upieczonego ciasta, słodkiej wanilii oraz indyjskiego kadzidła. Szumi zmywarka akompaniując do utworu Amon Amarth. Wtedy czułam taki przenikliwy chłód, chociaż był środek lata. Dziś czuję moc i ciepło, chociaż jest prawie połowa listopada.

Tak się rozbitkowi wydaje, że gdy morze wypluje go na brzeg, to od tego momentu będzie tylko lepiej. Natentychmiast lepiej i lepiej. Owszem, będzie. Lecz najpierw musi przedrzeć się przez gęstą, ciemną i kaleczącą dżunglę. Wcale nie jest powiedziane, że skoro przeżył to już dalej żyć będzie. To takie niesprawiedliwe, by przeżyć trudny rejs zakończony sztormem, a potem jeszcze iść nago po kamieniach, wśród cierni, ciemności, na celowniku dzikich i wygłodniałych bestii czyhających niemalże wszędzie.

Gdy jednak się przedostanie żywy, zobaczy, że to było sprawiedliwe. Wygrałeś nowe życie? A więc pokaż, że dasz radę je utrzymać. Udowodnij morzu, że nie popełniło błędu. Udowodnij sobie, że naprawdę jesteś gotowy żyć po swojemu. Czymże byłoby warte twoje ocalone życie, gdybyś nie był w stanie przy pierwszej lepszej przeszkodzie go obronić? Mógłbyś wówczas równie dobrze wracać do morza i pójść wprost na dno, do wraku twojego nieszczęsnego statku.

Z dżungli wychodzisz, jak człowiek. Wychodzisz na ludzi. Z kolejnymi bliznami czy innymi uszczerbkami. Czyli taki, jakim powinieneś być. W swoim kompletnym obliczu. Twoja nagość została nareszcie godnie przyodziana. Teraz czas na nowe. Teraz czas na lepiej. Najlepszy teraz czas. Teraz jest czas. Teraz.

Dziękuję wszystkim napotkanym, wygłodniałym bestiom. Nauczyliście mnie, jak się bronić, walczyć, trwać, znosić ból i jak leczyć swoje rany. Dziękuję tym z topazowymi oczami oraz tym bez oczu. Dziękuję wam za każdą jedną łzę. Każda była, jak diament pokazujący mi piękno i niezniszczalność. Każda była dowodem na to, że z mroku rodzi się krystaliczna światłość. Mam na sobie cały, bogaty, brylantowy naszyjnik, którego nie powstydziłaby się sama Freya.

Koniec.

Verified by MonsterInsights