MiniBuka

  • MiniBuka: strona pierwsza

    Urlop. Długo wyczekiwany. Bardziej przez jej współpracowników niż nią samą. Ona mogłaby pracować dzień i noc. Nie planowała na ten rok żadnych wyjazdów, bo nagle przestała czuć taką potrzebę. Zbyt dużo złego działo się w jej dwóch światach, by jakikolwiek wyjazd uznała, że jest na miejscu. W świecie zewnętrznym i tym wewnętrznym. Sztormy, burze, tornada,…

  • MiniBuka: strona druga

    Minęło kilka dni, a schemat każdego z nich identyczny. Budziła się dość wcześnie, zjadała dwie kromki chleba na śniadanie z czymś wegetariańskim, a potem wychodziła na długi spacer wzdłuż wybrzeża. Raz w jedną, raz w drugą stronę. Zawsze z muzyką na uszach. Mogłaby tak iść bez końca, ale gdy nogi dawały się we znaki, był…

  • MiniBuka: strona trzecia

    Kolejnego dnia złapała się na tym, że chciała go tam spotkać. Morze morzem. Medytacja swoją drogą. To wszystko jednak nie miało aż takiej mocy, gdy jego nie było obok. Nie musiał nic mówić. Jego obecność stanowiła wszystko. Absolutnie wszystko to, czego podświadomie pragnęła, choć jeszcze tak bardzo się przed tym wzbraniała. Najciekawsze, że nie wiedziała…

  • MiniBuka: strona czwarta

    Nie powiedziała mu, że był to jej ostatni wieczór przed wyjazdem. Bo przecież nic mu o sobie nie powiedziała. Nawet imię zmyśliła. Nie odczuwała z tego powodu jakichś wyrzutów ani niczego podobnego. Ciągle sobie powtarzała, że to tylko nieznajomy. Nikt ważny. Zasady, którymi się w życiu kierowała – była z nimi w zgodzie, ponieważ nie…

  • MiniBuka: strona piąta

    Zamienili ze sobą wczoraj już kilka, niezłych zdań. To go niesamowicie ucieszyło i zmotywowało. Sam by się nie spodziewał, że po tak bezczelnym zachowaniu z jego strony, ona mimo wszystko nie ucieknie. Samotna kobieta na odludziu i nagle chce się dosiąść do niej obcy facet – na zdrowy rozum to przeraziłoby każdą inną. Przeraziłoby pewnie…

  • MiniBuka: strona szósta

    Dni jego urlopu mijały tak, jak poprzednie. Nie poddawał się i konsekwentnie przychodził popołudniami w to samo miejsce. Już nie tylko dla siebie. Teraz także i po to, by może jednak ją tam znów spotkać. Nie był głupi. Spodziewał się, że mogła po prostu wrócić do domu i nigdy więcej się nie zobaczą. Ale nadzieja…

  • MiniBuka: strona siódma

    Wróciła do pracy w pełnej formie i nawet lekkiej irytacji, że nie mogła uczestniczyć we wszystkim, co działo się podczas jej nieobecności. Z tych jej zadań, które były najpilniejsze wywiązały się w zastępstwie inne osoby i choć wykonały bardzo dobrze to, co miały wykonać, to ona tylko się krzywiła patrząc na rezultaty. Natomiast wszystkie te zadania, które mogły…

  • MiniBuka: strona ósma

    Nie odezwał się. Niczym się nie zdradził. Chociaż na jej widok doznał takiej euforii, że z trudem zdołał ją opanować i skupić na tematach zawodowych. Już nawet korciło go, aby wymyślić coś, cokolwiek, byleby nagle przerwać to spotkanie i zostać z nią na osobności. Wypytać o tyle rzeczy, których był ciekaw. Przede wszystkim o jej…

  • MiniBuka: strona dziewiąta

    Postanowił cierpliwie na nią zaczekać. Minęło kilka tygodni, a on już nie wrócił do tego tematu. Ona tym bardziej. Jedyna komunikacja, która między nimi istniała to wyłącznie ta służbowa. Lecz ona intrygowała go i tak coraz bardziej. Może właśnie dlatego, że ubrana była w ten potężny chłód i dystans? Stanowiła zagadkę, wysiłek dla umysłu. Wyróżniała…

  • MiniBuka: strona dziesiąta

    Siedziała znów w swoim ulubionym miejscu na kamiennym cyplu. Idealnie na środku, nie musząc już z nikim dzielić się przestrzenią. Wzburzone, jesienne fale niesione arktycznym, mroźnym wiatrem zachłannie wdzierały się na usypany, skalno-betonowy, wąski pas. Jeszcze trochę, a zostanie on całkowicie odcięty od lądu. Podczas zimowych przypływów zamienia się w maleńką wyspę. To ostatni moment,…

  • MiniBuka: strona jedenasta

    Wiedziała, że trzeba żyć. Mimo strachu, mimo złych schematów, mimo opinii innych, mimo ocen zewsząd płynących, na które nie miała żadnego wpływu. W skorupie czuła się, co prawda komfortowo, ale nie mogła ruszyć się z miejsca. A przecież tak bardzo pragnęła wypłynąć na szerokie wody. Poczuć wiatr w żaglach i włosach. Przemarznąć do szpiku kości…

  • MiniBuka: strona dwunasta. Finałowa.

    Jak zwykle w niedzielny poranek krzątała się między sypialnią, łazienką a pokojami dzieci. Powoli i subtelnie budziła ten dzień. Odsuwała zasłony, uchylała okna by wpuścić rześkiego, letniego aromatu świeżego powietrza, włączała suszarkę na wysokie obroty by wymodelować właśnie umyte włosy. A gdy całe towarzystwo, ze zwierzakiem włącznie, zaczynało dawać oznaki życia, wtedy zawsze wymierzała im…

Verified by MonsterInsights