Psychosny
-
Psychosen pierwszy
A co jeśli nie żyję? Co jeśli my wszyscy jesteśmy dawno od dawien dawna martwi? Co jeśli wszystko wokół nas jest tylko iluzją? Ostatnim tchnieniem, ostatnią projekcją martwego umysłu? Bądź czegokolwiek, co tu i teraz w tym stanie nazwalibyśmy umysłem. Skąd ta pewność, że żyjemy? Jak rozpoznać jakąkolwiek prawdę? Ciepły, wiosenny, późny wieczór. Graniczący z…
-
Psychosen drugi
Gdybym miała jutro umrzeć to, czy zrobiłabym dziś to, czego tak bardzo się obawiam i co nie pozwala mi spać spokojnie? A robiłam to już wcześniej i za każdym razem rezultat tego działania czynił mi krzywdę. Czy gdybym wiedziała, że jutro umrę, to pozwoliłabym żyć nadziei do końca? Nawet kosztem kolejnego rozczarowania oraz kolejnego cierpienia,…
-
Psychosen trzeci
A co, jeśli jesteśmy tylko tworami w czyimś wirtualnym świecie? Analogicznie jak te wirtualne rzeczywistości, które my tworzymy w Internecie. Chowamy się za zlepkiem pikseli, jakimś nickiem i awatarem. Siejemy chaos i spustoszenie. Emanujemy hejtem i fałszem. Nierzadko również rozprzestrzeniamy dobro w zawrotnym tempie. Czyż to nie przypomina z lekka czasów średniowiecza? A może tych…
-
Psychosen czwarty
A co, jeśli przenikamy pomiędzy różnymi wymiarami nawet o tym nie wiedząc? Co, jeśli nasza dusza krąży między tym, co nazywamy życiem a tym, co nazywamy zaświatami? I co, jeśli robi to każdego dnia, a nasza główna świadomość nie ma o tym pojęcia? A jeśli to, co nazywamy snem jest niczym innym, jak po prostu…
-
Psychosen piąty
Czy możliwym byłoby tak nagle zniknąć? Rozpaść na kawałki. Wyparować. Bez śladu. Nagle. Życie toczyłoby się swoim tempem. Wyobraź sobie, że siedzisz spokojnie na swojej ulubionej kanapie czy fotelu, aż nagle się dematerializujesz. Kanapa bądź fotel zostają bez śladu. Nie było żadnego dźwięku ani spektakularnego błysku. Byłeś. I już cię nie ma. Być może coś…
-
Psychosen szósty
Zawsze sobie coś zakładamy. Przyjmujemy jakiś scenariusz nie znając szczegółów. Opieramy się na stereotypach, własnych doświadczeniach, wyuczonych schematach. Nie patrzymy na to, co widzimy, bo patrzymy w pierwszej kolejności na siebie. Niemal zawsze. A co, jeśli to, co widzimy nie jest tym, czym się wydaje? Co, jeśli ten, na kogo patrzymy nie jest tym, kim…
-
Psychosen siódmy
„Miałeś kiedyś sen tak realny, że wydawał się prawdą?”. Co byś zrobił, jeśli któregoś dnia tak po prostu byś się obudził i zdał sobie sprawę, że to, co nazywałeś swoim życiem tak naprawdę było tylko snem? Wszystkie osiągnięcia, posiadane przedmioty, twoje otoczenie, praca, ludzie – nigdy nie istniało. Nawet ty sam. Twoje imię i nazwisko,…
-
Psychosen ósmy
Czy można być niewidzialnym? Nagle zniknąć, ale ciągle istnieć. Widzieć i słyszeć. Przemykać wokół ludzi. Mówić do nich, czasem dotykać, lecz bez odpowiedzi. Pisać, krzyczeć, lecz bez odpowiedzi. Jakby cię nie było. Jakbyś był duchem. W dzieciństwie niewidzialność stanowiła jedno z priorytetowych marzeń – mieć czapkę niewidkę, pelerynę niewidkę – taką samą, jaką miał Harry…
-
Psychosen dziewiąty
Wyobraź sobie, że to, co się teraz dzieje, dzieje się naprawdę. Nie jesteś duchem. Nie śnisz. Nie żyjesz w Matrixie. Nie latasz w chmurach wyobraźni. Po drugiej stronie lustra nie ma niczego. Jest tylko tu i teraz. I na zawsze. Wyobraź sobie, że masz swoje życie w swoich żywych, całkiem fizycznych rękach. Jedno i jedyne.…
-
Psychosen północny
Dawno już nie miałam psychosnu pięknego, jak ten. Zaniepokoił mnie nagły zanik tych wizji. Taka pustka. Codziennie przed spaniem mogłam oglądać w głowie film, a od kilku miesięcy – nic. Nicość i od razu sen. Nigdy wcześniej to mi się nie zdarzało. A przynajmniej nie na tak długo. W ogóle od kilku miesięcy dzieją się…
-
Psychosen wilczy
To było jakieś wyjście. Dokądś. Z jakiejś okazji. Być może to był pub, a być może restauracja. Znalazłam się pośród grupki mniej lub bardziej znajomych mi ludzi. Być może z pracy, a być może z zupełnie innego wymiaru. Zagadałeś mnie przy barze, a ja poczułam, jak tracę zmysły. Nie bałam się ciebie, ale bałam się…
-
Psychosen Bliźniaczy
Mijały dni, jeden po drugim, do siebie podobne. Mijały noce, jedna po drugiej, od siebie nieróżne. Harmonogram dnia wypełniał się punkt po punkcie bez uwagi i znaczenia. W razie wu był przygotowany awaryjny. Pod kontrolą życie płynęło. I zdawało się kończyć nie doczekawszy połowy. -Gdzie chcesz być za pięć lat? -Nie wiem. -O czym marzysz?…
-
Psychosen ostatni
Żegnaj. Raz i na zawsze. Żegnaj i nie wracaj. Powłóczyłeś się za mną, jak mroczny cień. Zbałamuciłeś, ponownie uwiodłeś, zmanipulowałeś i ponownie zamilkłeś. Okłamałeś. Tak, jak i ze wszystkim czy niemal wszystkim od samego początku. Żegnaj. Nie jesteś i nigdy nie byłeś moim bliźniaczym płomieniem. Kłamstwo i krętactwo, które wyszły na jaw – nomen omen…
-
Psychosen dziesiąty
Lubię taplać się w mroku. Nie wiem, czy to retro Marsa czy moje półrocze Skorpiona czy to chrzęst mej stali sprawił, że znów zamknęłam się w celi. Śni mi się sen i przychodzi refleksja – ciekawe, jaki sen pojawia się na dzień przed śmiercią? Ktoś pyta w internecie – co byś zrobił człowieku, gdyby śmierć…