Spokojne ciepłe wody

Wiosenny Bez

Czy to był tylko sen? Czy sen może być tylko snem, jeśli potem przez cały dzień czuje się energię tej osoby, która się przyśniła? I to wrażenie, jakbyśmy naprawdę się spotkali. Wyjaśnili sobie wszystko. Wszystko to, co fizyczna fasada blokuje.

„A ja cię lubię!”

A ja pamiętam, jakby to było wczoraj. Nie mogę już się dłużej bronić. Poddaję się. Wzbraniać, oszukiwać samą siebie. Poddaję się. Zapominać na siłę i na siłę sobie obrzydzać. Poddaję się.

„Czy odbiło mi? Czy mi odbiło?”

Wiosenny bez. Pachniesz jak. Tak.

Naprawdę tego nie rozumiem. Karma? Bliźniaczy Płomień? Bratnia Dusza? Nie mam pojęcia. A może wszystko na raz…?

Nauczyłam się siebie kochać i cenić. Nauczyłam się żyć samotnie i wiem, że świetnie sobie z tym radzę. Wiem, że jestem kompletna. Wiem, że mogłabym pokochać kogokolwiek i związać się z kimkolwiek. Ale nie zrobię tego na siłę. Nie zmuszą mnie do tego puste ściany w tygodnie bez dziecka. Nie zmusi mnie do tego pusta połowa łóżka, gdzie materac jest, jak nowy, nieodkształcony. Ani słoik do otwarcia. Ani kołek do wwiercenia. Ani zakupy do dźwigania. Ani samochód do serwisu. Ani nic. I nikt.

Mogłabym pokochać kogokolwiek. Takiego i owakiego.

Ale pokochałam Ciebie.

Tak po prostu.

I nie potrzebuję byś był taki i owaki. I nie wpłynie na to, jak się ubierzesz, wyperfumujesz, uczeszesz. Czy będziesz miał taką pracę czy inną. Takie zarobki czy inne. Długi czy oszczędności. Taką sylwetkę czy inną. Czy inne powierzchowności, zewnętrzności, materializmy.

Wystarczą mi tylko Twoje topazowe oczy we mnie wpatrzone.

Ale nie na siłę.

Nie zmuszę Cię do patrzenia w tym samym kierunku.

A krzywdy wyrządzone? Bardzo mnie skrzywdziłeś. Potężnie.

Ale.

Ale wiem, że to mogło być poza świadomością, bo po prostu nie byłam dla Ciebie tak, jak Ty dla mnie.

Nie chcę by te oczy topazowe patrzyły wyłącznie powierzchownie i na chwilę. Choć to cholernie boli, to nie mam już innego wyjścia. Nie mam energii, by znów sobie pozwolić na jednostronność.

Ale.

Ale dlaczego ja ciągle wierzę, że to tylko fasada? Że było i jest coś więcej? Tak, ja w to ciągle wierzę. Tak, ja nieidealna.

Tak, to ja. Ja, wariatka.

Mam trzydzieści cztery lata.

Verified by MonsterInsights