Astroprojekcje

Astroprojekcja Dwudziesta Siódma

„Chwyć za rękę mnie… Zanim odejdę…”

Pierwszy raz w życiu, gdy poproszono o mą dłoń skończyłam, jako mężatka.

Drugi raz w życiu, gdy poproszono o mą dłoń poparzyłam się namiętnym bliźniaczym płomieniem, który pozwolił mi wejść na właściwe sobie tory.

Trzeci raz w życiu, gdy poproszono o mą dłoń…

…nigdy bym się tego nie spodziewała.

Przenigdy.

Nigdy nie wpadłabym na to, że to się stanie w takich okolicznościach.

Co zabawne, mając doświadczenie, czym kończy się takie podanie dłoni, za trzecim razem zrobiłam to zupełnie bez świadomości. Ale bardzo szczerze i chętnie. Pomimo swojej wewnętrznej blokady przed przyjmowaniem pomocy. Pomimo swojego potężnego muru, którym się obudowałam.

A teraz mam w głowie miliony myśli i emocji. Serce tak bardzo tęskni…

Ta od pierwszego wejrzenia – istnieje!

To magiczne coś – istnieje!

Siła, która łamie stereotypy, przekonania, mury, granice, blokady, kultury, religie i wszystkie inne ustrojstwa, które ludzkość sobie na utrucie wymyśliła.

Czy to miłość czy urok?

Rozmawiam ze sobą i nieśmiało się pytam: „serio?”.

I otrzymuję odpowiedź: „a jak myślisz?”.

– Ale to graniczy z cudem. To praktycznie niemożliwe. Zwłaszcza w tych czasach. Boję się tego.

– Strach jest największym złem tego świata. A to, co przyciągamy jest tym, czego się najbardziej boimy.

– Losie, powiedz, czy to kolejna próba? Czy to kolejny test?

– To, co należy do ciebie zawsze będzie twoje i zawsze do ciebie przyjdzie.

– Boże, powiedz, czy znów będę cierpieć? Błagam, oszczędź mnie wreszcie…

Szukałam na północy. W lodzie i chłodzie. Szukałam drzew w lesie.

A Ona znalazła mnie sama. Na południu. Na pustyni…

A On znalazł mnie sam. Na południu. Na pustyni…

I podał swą dłoń.

Chwyciłam i niech dzieje się, co ma się stać!

Boże, jakiekolwiek imię Twe – miej nas w opiece!

„Pozwól kochać się – miłość pragnie ciebie”

Verified by MonsterInsights