Listy do Miłości Życia

List Pierwszy

Miłości Mojego Życia!

Jak się masz? Jak Ci się żyje w tym coraz dziwniejszym świecie? Nie mam pojęcia, czy już się znamy czy może ta chwila dopiero przed nami? Czuję jednak, że ten moment w końcu nastąpi. Dlatego już teraz pragnę opowiedzieć Ci, co dzieje się w moim życiu, w mojej duszy i sercu, w moich myślach.

Ale i jestem bardzo ciekawa, gdzie Ty teraz jesteś, co robisz, czy cierpisz z powodu złamanego serca?

Mogłabym się na Ciebie zezłościć, że przez tyle lat jeszcze nie zdążyłeś mnie odnaleźć, lecz wiem, że to nie jest takie proste. A może właśnie jest banalnie proste? Wiem, że kiedy ten moment nastąpi to doskonale zrozumiem, dlaczego to zajęło tyle czasu i że nie mogło się zadziać ani sekundy wcześniej. Bo wtedy by nam się po prostu nie udało. Bo to mogło by być z różnych powodów niemożliwe. Czekam zatem dalej cierpliwe aż nasze wibracje się dostroją. I jestem pewna, że gdy ta chwila nastanie to nie przeszkodzi nam nic i nikt, by do siebie dotrzeć. Bo dusze przyciągają się poprzez wibracje.

Ciekawe, jak zareagujesz, gdy odkryjesz, jaka ze mnie zodiakara i nawiedzona myślicielka. A może sam na dzień dobry oblejesz mnie hejtem za mój ascendent w skorpionie? Kto wie?

Właśnie leci piosenka Sylwii Grzeszczak i Libera „Co z nami będzie”, którą śpiewam jednocześnie pisząc ten list. I zastanawiam się nad tym, co płynie w tekście piosenki. Obawiam się wojen i kataklizmów, które coraz bardziej zagrażają ludzkości. Obawiam się, czy one nam przeszkodzą, czy znów opóźnią moment poznania się, bo mam wrażenie, że pandemia covid już to zrobiła. Obawiam się także, że gdy zastaną nas, kiedy będziemy razem, to potem bezlitośnie mogą nas rozdzielić. A ja tyle na Ciebie czekam i moje serce pęknie bezpowrotnie, jeśli po poznaniu Ciebie miałabym Cię kiedykolwiek stracić… A Ty, jak myślisz? Co z nami będzie?

Najgorszym złem tego świata jest strach, więc staram się nie obawiać niczego. Tym bardziej, że zazwyczaj przyciągamy to, czego się najbardziej obawiamy. A wiesz tak w ogóle co? Zawarłam mały kontrakt ze Wszechświatem, żebyś dał mi się rozpoznać po tym stwierdzeniu. I jestem tak bardzo ciekawa od kogo to usłyszę. Czy będę zdziwiona? Czy przyjmę to do wiadomości? Ucieszę się, a może przerażę?

Z reguły najlepsze historie zaczynają się od niechęci, zaskoczenia, spontaniczności. Zupełnie jak mój wyjazd do Maroka. Byłeś już tam? A może tam mieszkasz? Och, jakże ja jestem niemiłosiernie ciekawa!

Ostatnio diametralnie zmieniła się moja wizja Pana Idealnego. Mam nadzieję, że jesteś odzwierciedleniem tej aktualnej. Tej, która mówi o człowieku, co ma piękną duszę i serce. Zresztą, co ja rozkminiam! Jestem pewna, że jesteś perfekcyjnym odzwierciedleniem tej wizji! Bo to nie przypadek, że tak mi się wszystko przewartościowało. Dostrajam się do Ciebie. Zatem to raczej ja tutaj jestem spóźniona! Ubolewam, że uświadomiłam to sobie tak późno.

Już nie chcę człowieka z lodu. Nie chcę więcej żadnego króla śniegu!

Chcę Ciebie – Człowieka pełnego ciepła i miłości, razem z którym będę mogła wszelkie lody tej ludzkości kruszyć i topić.

Bo i ja kończę wreszcie swoją kadencję królowej śniegu. Nie, zakończyłam już! Już po wszystkim!

I teraz całe wszystko przed nami, mój Ukochany!

Do zobaczenia,

A.

Verified by MonsterInsights