Jak skorpion na pustyni
Długi i deszczowy jesienny wieczór. Muzyka. Przygaszone światło. Kot leniwie rozłożony na kanapie. Wygodny dres i cieplutki sweter. Piątek. Tak bardzo nie chcę ruszać się z domu i tak bardzo mi z tym dobrze. Nie potrzebuję absolutnie niczego. Może poza…
Skończony blend bez obietnic
Jeśli coś, co było złe i jest złe, ale nagle zaczyna być jakieś dziwnie znośne lub całkiem dobre lub nawet staje się świetną zabawą, to zazwyczaj jest to objaw końca. Albo jeśli coś było i jest dobre, a nagle zaczyna…
Mroczna transformacja i gorzkie prawdy
Mój głos jest coraz silniejszy. Śpiewanie wyzwala. Sprawia, że głos się wyrabia, jak mięsień. Pozwala śmielej mówić, odzywać się tu i ówdzie z różnych powodów, a zwłaszcza z takich, kiedy to wcześniej się myślało, że lepiej siedzieć cicho. Uwielbiam śpiewać…