Dwudziesta piąta godzina – posłowie
I już po wszystkim. Kurtyna zapadła. Aż muszę teraz w trybie nadzwyczajnym. Kolejne rozczarowanie do kolekcji. Gigantyczne. Ironia, tak bardzo narzekałam na nijakość i spokojne emocje, to teraz mam. Próżno dziś szukać prawdziwych mężczyzn. A…
Niechaj zacznę dziś od tytułu
Tak nietypowo. Chociaż bardzo typowo u mnie przy większych projektach. Tytuł to cel, kierunek. Narzuca formę treści i trzyma ją w ryzach. Swoją drogą, zaniedbałam swój większy projekt. Bardzo chciałabym wrócić do dawnego rytmu pięćset…
Astroprojekcja ósma
Szósta zero zero. „Wstawaj Anka, musisz schować do szafy kochanka!”. Zaczynamy! Mrok, chłód. Mruczenie kota. Uchylone okno. Mróz wprasza się zbyt nachalnie do pokoju. Trzeba się ruszać. Czas ucieka. Woda. Tak długo nie chce polecieć…