Ukryta prawda
W piątek trzynastego siedzę i czaruję. Obok mnie mój charakterny asystent – kocur. Dziś niezwykle bajecznie mieniło się niebo zachodzącego słońca. Dziś też kończy się jeden z tych trudnych tygodni, gdy trzeba wcielać się w kilka…
Czasami
Czasami coś zrobię, a chwilę później zastanawiam się, jakim cudem, jakimi prawami fizyki i przebłyskiem, którego geniuszu tego dokonałam. Fajne, ale niewątpliwie ekstremalne uczucie. To zdaję się jest rodzaj tego motywującego stresu. Adrenalina, która napędza…
Noc duszy
Z wielką ulgą pozbyłam się właśnie choinki. Której i tak miało nie być. Nie czuję świąt już od dłuższego czasu. Czuję magię przesilenia zimowego. Światłość, która wygrywa z ciemnością. I która powolutku, każdego dnia drąży…