Kombinezon
Nie ma surowszego sędziego oceniającego moje ciało aniżeli ja sama. I to się już nigdy nie zmieni. Nie będę pierdolić farmazonów, że kocham swoje ciało, bo tak nie jest. Szczerze? Czuję, jakby ono nigdy nie było moje. Coś swojego, co…
Oceńcie po tym, jak kończę
Wrócił dziś do mnie motyw zakończenia „Pana idealnego”. Nie dziwne wcale, w końcu retro Merkurego, aczkolwiek to ciekawa zaszłość z przeszłości, która tutaj do mnie przywędrowała, więc nie marudzę. Znajoma zapytała mnie „dlaczego”. Odpowiedziałam jej krótko – bo życie mnie…
Pranie sąsiadki
Nasuwam kaptur na głowę, w uszach airpodsy i znów ta sama, ulubiona playlista na Spotify. Siedzę i ukradkiem obserwuję sąsiadów jednocześnie zastanawiając się, co dziś napisać. I już mam o czym pisać. Każda chwila spokojnej uważności jest inspirująca. Para młodych…