Magiczne Południe
-
Magiczne Południe: część pierwsza
No i co, no i co, no i co? Ja miałabym nie pojechać do Maroka? Ja? Serio? Oczywiście, że pojechałam! Musiałam wziąć na klatę konsekwencje swojego pijaństwa, wyjść ze strefy komfortu, pokonać strach, który jest najgorszym złem tego świata oraz nasycić swoją ciekawość. I to była jedna z najlepszych decyzji mojego życia! Do tego stopnia,…
-
Magiczne Południe: część druga
Poranek rozpoczęłam od marokańskiego dobra narodowego, jakim jest zielona herbata z miętą i toną cukru. Parzona w pięknym, srebrnym imbryku i nalewana rytualnie z góry do malutkich szklaneczek. Ja niczego nigdy nie słodzę, ale ta herbata naprawdę mi smakowała i była zaskakująco orzeźwiająca. Z czasem i wzrostem temperatur coraz lepiej rozumiałam, dlaczego jest tak słodka.…
-
Magiczne Południe: część trzecia
Nasz objazd trwał dalej. Kolejny dzień i kolejne setki kilometrów za nami oraz coraz to ciekawsze widoki i miejsca. Kontynuowaliśmy filmową przygodę zatrzymując się w kinowym mieście o zahaszowanej nazwie Ouarzazate. Mieści się tam studio filmowe Atlas, gdzie nakręcono wiele światowych produkcji. Byłam w szoku, że takie hity jak „Klejnot Nilu”, „Gladiator”, a nawet kluczowy…