Banalna historia
Dziś zakończyła się moja dwumiesięczna przygoda z zębami. Brzmi banalnie? Może i tak. Sama nawet dziarsko i zaczepnie wyzywałam wtedy los: „To jest zbyt banalne przecież. Nie nadawałoby się na powieść.”. Zawsze tak mówię, jak…
Na pełnym morzu
Zdradliwa wena mówi mi, że to będzie mocny wpis. I takie tylko pisać chcę. Bez żadnych ograniczeń. To moje morze. Mój żywioł. Płynę. Żagle rozwinięte. Wiatr dmie mocno. Pogańska muzyka wprowadza w trans. Boże, tak…
Mały, niebieski, drewniany domek nad morzem
Nie wiem, co jest dobre, a co złe. Nie znam algorytmu. Żaden z tych, które wymyśliłam się nie sprawdził. Wymądrzam się, osądzam innych, a sama jestem niewystarczająco dobra i totalnie nieidealna. Popełniam głupstwa, gadam bzdury,…