Góra lodowa, a więc cała naprzód!
Jestem w międzywymiarze. Miejscu totalnie wyjałowionym. Nie czuję już nic. Wszystko mi zobojętniało i wyblakło. Nie widzę swojej przyszłości inaczej niż tylko praca i obowiązki. Sferę uczuć pogrzebałam na dobre i chyba kończę tę żałosną…
Klin klinem
Coś mnie powstrzymuje przed publikacją Wariatki. Bardziej obojętność niż niechęć. Jakby ta historia już we mnie na dobre umarła. Chyba jednak lepiej nie wykopywać trupa z grobu. Można, ale po co? Skoro żadne wydawnictwo nie…
Złota klatka
Nie wiem, czy nadal chcę się zajmować tym, czym się zajmuję. Ostatnie wydarzenia, które doprowadziły mnie do ściany o i mało do psychiatryka, spowodowały, że brzydzę się już swoim zawodem. Ta praca zamienia nas w maszyny. Bez…