Na pełnym morzu

Karta numer XVIII

Tak się zastanawiam sama po sobie, po swoich ostatnich wpisach, ale i ogólnie o bolączce, którą najczęściej z siebie tutaj wywalam. Zastanawiam się, jak bardzo wiarygodnie to wszystko brzmi, bo choć piszę szczerą, brutalną prawdę i tylko prawdę, to mam świadomość, że może ona być odbierana niczym jakieś fantasmagorie. I jednocześnie patrzę na siebie i nie ogarniam, ciągle nie ogarniam, jakim cudem moje życie uczuciowe tak beznadziejnie wygląda.

Dosłownie te same poczucia i myśli miałam po napisaniu Wariatki – że ludzie nie uwierzą, że takie historie dzieją się naprawdę. A Wariatka to w co najmniej dziewięćdziesięciu procentach mój niemalże żywy pamiętnik. To wszystko złe, co tam jest opisane wydarzyło się naprawdę. I to wszystko dobre i złe, co opisuję tutaj na tym blogu również wydarzyło się naprawdę. I nie było zlepkiem kilku żyć, a tylko jednym, moim życiem. Rzeknę teraz bardzo nieskromnie, ale jakim prawem, cudem czy innym nadprzyrodzonym zjawiskiem taka kobieta, jak ja jest od tylu lat sama? Jakim kurwa cudem pytam? Pracując na dodatek w tak zwanej męskiej branży. Przecież to się w głowie nie mieści. I wiem, że takich ludzi, jak ja jest całe mnóstwo. Jak?

Próbuję to zrozumieć przez te wszystkie lata i nie potrafię. Próbuję podziałać, wyjaśnić, znaleźć przyczynę. Ciągle tylko obijam się od ściany do ściany. Szukam wyjaśnień wszędzie, dlatego zgłębiam astrologię, numerologię, a ostatnio uczę się tarota. Nie ma dla mnie drzwi, których bym nie otworzyła i nie ma dla mnie kąta, którego bym nie sprawdziła w poszukiwaniu odpowiedzi. Przerobiłam już naprawdę wiele, jeśli nie wszystko. Od aplikacji randkowych, poprzez afirmacje, a na totalnym odcięciu skończywszy. Matryca losu mówi mi, że korzystniejsze energie przyjdą dopiero po czterdziestce, ale na przykład to samo mówi matryca losu mojej osiemdziesięciopięcioletniej babci, która wyszła za mąż w wieku lat osiemnastu i trwała w tym związku aż do śmierci dziadka, czyli przez sześćdziesiąt jeden lat. No więc kolejne pytanie roztrzaskane o ścianę, jak jajko. A już miałam nadzieję, że chwycę się tej matrycy, że powiem, jak Wikingowie, że taki los i nic nie zrobię. To byłoby może i bolesne, ale jakkolwiek określone, skończone, zamknięte, więc o niebo łatwiejsze do zrozumienia. Lecz tak nie jest. Może po czterdziestce, a może nigdy. I będę dalej się dusić.

Pomyślałam też sobie, że tak jest ze wszystkim. Że coś, co mi przychodzi niemalże bez trudu, inny nie może osiągnąć, mimo ogromu pracy, trudu, poświęceń, który w to wkłada. I że gdybym ja wkładała w to tyle samo, co ten nieszczęśnik, to byłabym w tej dziedzinie celebrytką, królową życia, kimś na szczycie szczytów. Tak to wygląda – jednym coś przychodzi od niechcenia, a inni będą na to samo ciężko harować i cierpieć, a i tak nie dojdą do tego samego poziomu. Być może nigdy w życiu.

Nie zliczę, ile straciłam lat. Lat, które inni przeżyli i nadal przeżywają w szczęśliwych związkach, rodzinach, na wspólnym dorobku życiowym. Nigdy ich nie dogonię. Nigdy nie doświadczę tego samego, co oni. A to, czego ja doświadczyłam – to jest dla nich, jak scence fiction. I pewnie mają mnie za wariatkę, która zmyśla, przesadza, która jest jakaś emocjonalna i nadwrażliwa. Ale po prawdzie i oni mi się jawią, jak tęczowe jednorożce. Też mi trudno uwierzyć, że los może być tak łaskawy. Jak i oni pewnie nie wierzą, że może być tak bezlitosny.

Chyba, że tkwię w jakieś iluzji? Chyba, że to co widzę u innych jest dokładnie tym, co odrzucałam, bo mi nie służyło? Może tak naprawdę nie istnieje łaskawy los ani okrutny los? Za to istnieje punkt widzenia. Może ktoś na moim miejscu nie byłby w stanie się unieść ze szczęścia? A może ja na jego miejscu dopiero zobaczyłabym, co to cierpienie? Tak mówią, że tak jest. Podobno. Ale ja już chyba w nic nie wierzę.

W czwartym dniu diety redukuję dzienną ilość kalorii do osiemset. I niech mnie to wyrwie z iluzji. Tak, żebym nie miała siły myśleć. Niech mnie stępi i znieczuli. Może wtedy zmieni mi się punkt widzenia.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights