Siedemdziesiąt siedem
Tak sobie dziś pomyślałam – a co jeśli to, co uważam, że mówię w myślach, to tak naprawdę wypowiadam na głos, ale otoczenie mnie ignoruje, bo wszyscy wiedzą, że jestem obłąkana? Że jestem jakaś upośledzona,…
Szóste morze
Zaraz minie rok odkąd napisałam pierwsze zdanie „Chłopaka z pustyni”. Dokładnie jedenastego listopada dwa tysiące dwadzieścia cztery usiadłam do pisania. W tym pięknym listopadowym mroku, pełna nostalgii i w pełni swojej ulubionej wersji melancholii. Wtedy…
Czy ja jeszcze w ogóle żyję?
Zaczęłam zdanie. Skasowałam. Zaczęłam i znów skasowałam. A zaczęłam dokładnie tak: ostatni tydzień to jakiś pierdolony rollercoaster. Tak było. Nie kłamię. Ostatni dzień października. Jak zwykle o, co drugim, piątkowym poranku pojechałam na duże spożywcze…