Magiczne Południe: część trzecia
Nasz objazd trwał dalej. Kolejny dzień i kolejne setki kilometrów za nami oraz coraz to ciekawsze widoki i miejsca. Kontynuowaliśmy filmową przygodę zatrzymując się w kinowym mieście o zahaszowanej nazwie Ouarzazate. Mieści się tam studio…
Astroprojekcja Dwudziesta Siódma
„Chwyć za rękę mnie… Zanim odejdę…” Pierwszy raz w życiu, gdy poproszono o mą dłoń skończyłam, jako mężatka. Drugi raz w życiu, gdy poproszono o mą dłoń poparzyłam się namiętnym bliźniaczym płomieniem, który pozwolił mi…
Magiczne Południe: część druga
Poranek rozpoczęłam od marokańskiego dobra narodowego, jakim jest zielona herbata z miętą i toną cukru. Parzona w pięknym, srebrnym imbryku i nalewana rytualnie z góry do malutkich szklaneczek. Ja niczego nigdy nie słodzę, ale ta…