Żart życia
Jaki jest największy żart, który sama sobie zrobiłam? Aż nie mogę pojąć, że naprawdę tak mogłam. Że ja tak na serio. Totalnie na poważnie to wzięłam. Kulam się ze śmiechu na samą myśl. I przyznaję,…
Astroprojekcja dziesiąta
Wczesnojesienne zachodzące słońce i przytłaczająca senność. Ciągle jeszcze intensywne promienie bezczelnie wpraszają się do salonu. Nie ma innego wyjścia, jak dać im się porwać i poddać. Ukołysać do popołudniowej drzemki. Pozwolić, by otuliły jak koc.…
Zapomniałam tytułu, więc niech się zwie Szerokie Wody
Zmiany, zmiany, zmiany! Swego czasu powtarzałam to, jako swoje motto, że zmiany są jedyną stałą w moim życiu. Swego i mniej ostatniego czasu, bo jakoś się najwyraźniej ustabilizowałam. Teraz jednak postanowiłam nieco otworzyć Krainę. Pragnę…